W pejzażowym raju
Dodano: 24-10-2008 07:22
Wybór miejsca na tegoroczny jesienny
plener podyktowała zeszłoroczna bieszczadzka aura, i choć wtedy
chcieliśmy fotografować polską złotą jesień, trafiliśmy na początek
zimy w październiku. Tym razem w piękną pogodę udało się trafić idealne.
10
października wyjechaliśmy w 14 osób do Ustrzyk Górnych. Dom przemiłych
gospodarzy służył nam jako baza wypadowa oraz miejsce wieczornych
rozmów przy grzańcu i kanapkach z pasztetem.
W sobotę rano o godz. 8
ruszyliśmy w góry. Celem okazała się być Tarnica. Część grupy wyruszyła
dalej, a część w tym czasie ratowała się odpoczynkiem i relaksem na
górskim szczycie. Każda z fotografujących osób szukała swojego pejzażu,
próbując złapać swoje widzenie Bieszczad o tej porze roku. Jesień nie
była tą idealną, brakowało nam ostrych czerwieni. Zamiast tego przyroda
pokazała nam brązy, żółcie i zielenie.
Po zejściu do bazy i dobrym
obiedzie odpoczywaliśmy, rozmawiając o fotografii, choć nie tylko. Na
wyjazdach poznajemy się też lepiej. Jesteśmy razem i mamy okazję do
wymiany poglądów, doświadczeń lub po prostu do wspólnego spędzania
czasu na luźnych rozmowach.
Kilka osób następny dzień rozpoczęło
nad ranem. Efektem był wschód słońca, rozgrzany nalewką teścia, spowity
gęstą mgłą i magicznie zakończony przemarszem baranów w towarzystwie
psa pasterskiego.
Niedziela upłynęła przy bieszczadzkich
wodospadach, trafiliśmy też na miejsce, w którym wypala się węgiel
drzewny. Żałowaliśmy tylko, że nie możemy zobaczyć ludzi przy pracy.
Plener zakończyła wizyta u bieszczadzkiego artysty rzeźbiarza.
Zdjęcia
z pleneru są już dostępne na stronach internetowych samych autorów i
pewnie jeszcze zobaczymy je podczas przyszłorocznej wystawy „Widok”
planowanej na sierpień 2009.

Plener w Małaszewiczach
Dodano: 28-07-2008 22:27
W ostatni
weekend czerwca 2008 roku dzięki uprzejmości „Zakładu Taboru PKP
Sławomir Denicki” oraz „Zakładowi Przewozów Towarowych i Przeładunków
Danuta Zając” mieliśmy możliwość fotografować w suchym porcie w Małaszewiczach.